POLKA WE WŁOSZECH - BLOG

ACCADEMIA DELLA CRUSCA - BIBLIOTEKA

Villa di Castello to nie tylko zabytek historyczny, ściśle powiązany z rodziną Medyceuszów. Budynek mieści w sobie siedzibę Accademia della Crusca (Akademii Otrębów), o którym już pisałam tu: http://ewamariapacini.it/pl/blog/accademia-della-crusca--czyli-gdzie-szuka-wiadomoci-o-jzyku-woskim-elem3-.html, muzeum medycejskie, archiwum Akademii oraz bibliotekę.

Księgozbiór biblioteki w Accademia della Crusca

Tutejsza biblioteka może się poszczycić księgozbiorem w ilości 150.000 sztuk.

Nie jest to ilość mogąca powalić na kolana. Bo nie ma powalać. Cechą charakterystyczną tej kolekcji jest za to fakt, że jest to największy na świecie zbiór książek z zakresu filologii i literatury włoskiej, słowników i tekstów pisarzy włoskich. Wszystko o języku włoskim, ale tez i o innych językach. Manuskryptyinkunabuły, zabytki bibliofilskie na ogół niedostępne zwykłym śmiertelnikom.

A także wszystkie kolejne wydania Słownika Akademików.

Zawiera również przekazane w darze prywatne kolekcje znanych włoskich filologów i językoznawców. Kto studiuje italianistykę to może mu się nazwiska tych państwa przydadzą. Dam pogrubione, żeby dobry, wszechwiedzący wujek Google podsunął w odpowiednim czasie osobom potrzebującym: Arrigo CastellaniAlberto ChiariGabriella GiacomelliBruno MiglioriniGiovanni NencioniFrancesco Pagliai i Pietro Pancrazi. No to może mi studenci podziękują! W razie czego służę wszelkimi informacjami, które mogę zdobyć tu na miejscu.

A miejsce jest niesamowite. Życia nie starczy na samo przejrzenie, co oni tu mają!

Przyznaje się bez bicia, że przemknęło mi przez myśl czy by się tu nie dać zamknąć "przypadkiem" na całą noc i sobie pooglądać... Albo chociaż się rozeznać w zawartości tej biblioteki! Same skarby tu są! Bo nie dosyć, że historyczne, to jeszcze związane z językoznawstwem, czyli jednym z moich ulubionych tematów!

Kto może skorzystać z biblioteki przy Accademia della Crusca

W życiu zdarzyło mi się być w trzech dla mnie super interesujących tematycznych bibliotekach. I wszystkie trzy dla mnie niedostępne! Pierwsza to na wydziale prawa mojego uniwerku, gdzie studiowałam. Druga to na wydziale medycyny - biblioteka medycyny sądowej. No i teraz ta. Do wszystkich trzech musialabym się zakraść bezprawnie, żeby móc sobie poczytać to, co oni tam trzymają. W momencie ukończenia studiów niestety człowiek zostaje też pozbawiony kontaktu z biblioteką. A zarazem też z katalogiem w sieci, żeby sobie wybrać co bym sobie chciała poczytać tak na spokojnie już bez studiowania... Moje hasło do obu bibliotek uniwersyteckich zostało zablokowane w miesiąc po obronie pracy magisterskiej... Szkoda wielka!

Biblioteka Akademii też jest prawie niedostępna. Mogą tu sobie buszować naukowcybadacze językaprofesorowie uczelni wyższych oraz nauczyciele, ale ci dopiero po złożeniu specjalnego wniosku do Akademii i po uzyskaniu zezwolenia. Ciekawe czym zwykły śmiertelnik, taki jak ja, by musiał umotywować swoją prośbę o pozwolenie pogrzebania w tej bibliotece, żeby się zgodzili???

Wybrańcy losu, szczęśliwcy, co dostąpili zaszczytu korzystania z biblioteki mają do dyspozycji dziewięć miejsc pracy - nawet z kompem, a komplet książek, z których korzystają może leżeć na stole przez  jeden miesiąc i bibliotekarz nie ma prawa im tego odłożyć na półkę. Pospinane paskami żeby każdy użytkownik mógł rozpoznać swoja stertę. Jakby pamięci nie mieli i czytać nie umieli... Hmmmm...

Z drugiej strony jak pomyśleć jakie skarby tu się znajdują to wcale nie dziwią szykany jakimi to miejsce jest obwarowane. Przecież takie rzeczy, to już od samego patrzenia niszczeją! Skarbów wielkich nie widzieliśmy, ale już i te pomniejsze wystarczyły. Oto na przykład sześciojęzykowy słownik wydany w 1569 roku.

Zapraszam studentów italianistyki i wszystkich uczących się języka włoskiego do skontaktowania się ze mną, gdyby potrzbowali dodatkowych informacji.  

comments powered by Disqus